Opis budowy - Mopsiok "Baltic 73 Canica"


    W naszym modelarstwie sporo osób podejmuje tematykę jednostek pływających. Budują żaglowce, statki, okręty, a nawet galeony.
Ja postanowiłem stworzyć jacht. Nie byle jaki zresztą: ekskluzywny Baltic 73 Canica. Skąd pomysł na ten - w porównaniu do reszty "pływaków" - dość nietypowy model? Przeglądając Internet przypadkowo znalazłem stronę producenta całej serii luksusowych jachtów Baltic. Wybór padł na Canicę, po prostu spodobała mi się najbardziej ze wszystkich.

swiat-zapalek     Jeśli chodzi o projekt, to sprawa była cięższa. Niestety jedyne czym dysponowałem to   dwa rzuty jachtu (od boku i od góry) oraz niewielka porcja zdjęć niskiej rozdzielczości.   Mimo to starałem się jak najdokładniej odzwierciedlić oryginał.
swiat-zapalek    Szkielet wykonałem z tektury falistej,   wbrew powszechnej opinii pracowało   się z nią całkiem w porządku. No,   musiałem tylko wzmocnić krawędzie   wręg. Od początku zaplanowałem   również oświetlenie, które z czasem   uległo niewielkiej zmianie.
    Z początku klejenie nie szło mi zbyt   szybko, ponieważ pierwszy raz miałem   styczność z nadłamywaniem zapałek.   Po nauce klejenia przeprowadzonej na   pokładzie byłem już jako tako   obeznany z tematem, jednak wyklejanie   swiat-zapaleksamych burt zajęło mi prawie miesiąc.   Niestety po szlifowaniu okazało się,
  że między zapałkami jest sporo szpar   wypełnionych klejem. Nie wyglądało to za ładnie, ale z czasem klejenie pofałdowanych powierzchni wychodziło mi coraz lepiej.

    Dość ważną kwestią były szczegóły. Myślę że gdyby nie one, to model całkowicie straciłby swój urok. Pochłonęły masę czasu, wymagały sporej precyzji i cierpliwości, ale z nich jestem akurat najbardziej zadowolony. Każdy z nich starałem się wykonać najlepiej
jak po pięć prób zrobienia jednego elementu tylko po to, żeby wyglądał tak jak powinien. Przyjemnie jest spojrzeć na model i powiedzieć sobie, że nawet bloczki do lin są wykonane własnoręcznie, a nie zakupione.

swiat-zapalek    Budując Canicę starałem się korzystać z wielu rodzajów materiałów. Oczywiście głównie   zapałki, ale nie mogłem zapomnieć o takich cudach jak miedziane druty (pokryte między   innymi srebrem), batystowe żagle czy imitująca liny dratwa. Dzięki temu całość sprawia   wrażenie mniej monotonnej. Do tych i innych urozmaiceń dochodzi jeszcze 11 diod LED
  z możliwością zmiany jasności świecenia poprzez pokrętło w podstawie.

    Dzięki nim jacht sprawia ciekawe wrażenie w nocy. Jeśli chodzi o ich montaż, to w   większości przypadków nie było problemów. Jednak była jedna taka dioda, której   zamontowanie zajęło mi ponad tydzień czasu - swiat-zapalekmianowicie dioda   radarowa. Jest ona szczelnie zabudowana w radarze, od którego
  odchodzą jedynie dwa cieniuteńkie druciki pokryte   przeciwzwarciową emalią (drut pochodzi z uzwojenia wtórnego   jakiegoś starego transformatora). Te druciki musiałem jakoś                                                             przeprowadzić pod pokład, było z tym trochę roboty ale w końcu się udało.

    Co mógłbym jeszcze napisać? Chyba tylko zachęcić innych do sprawdzenia się na tego typu modelu. Budowa nie jest monotonna i jest przy tym naprawdę kupa zabawy. Właśnie takiego modelu mi było potrzeba po ponad rocznych zmaganiach z samymi prostymi ścianami.
Jest to dobry sposób na rozwinięcie swoich modelarskich umiejętności, właśnie ze względu na różnorodność elementów.

swiat-zapalek swiat-zapalek swiat-zapalek
Cały jacht udało mi się ukończyć w nieco ponad rok, z jedną – długą, bo półroczną – przerwą w budowie.


Autor: mopsiok