Twoj Poradnik - Naprawa brzydkich łączeń zapałek


swiat-zapalek Moje poprzednie poradniki miały po 25 stron długości, ale nie lękajcie się - ten będzie krótki, łatwy i przyjemny.

    Ostatnio wpadłem na całkiem niegłupi pomysł na maskowanie wszelkiego rodzaju szparek, dziurek, czy innych badziewi, których powinniśmy unikać, aby klejona powierzchnia była ładna. Pewnie większość z czytających pomyśli, że chodzi tutaj o szpachlę. W żadnym wypadku, szpachla to nasz wróg numer jeden! Trzeba ją wyrzucić albo wykorzystać do wszystkiego innego, tylko nie do wypełniania szpar. Na własnej skórze przekonałem się jak bardzo szpachla szpeci model. Po nałożeniu i wyschnięciu wygląda pięknie, nie można jej odróżnić od zapałek. Jednak wystarczy polakierować, i bajka zamienia się w piekło - ten szatański twór nagle zmienia kolor i tak wybija się spośród zapałek, że nie sposób nie zwrócić na niego uwagi! Schematyczny obrazek po prawej dobitnie ukazuje co mam na myśli. Zatem, w myśl zasady: Szpachla w
dłoń i do kosza goń!

    Dobrze, trochę pożartowaliśmy , pora wziąć się do roboty. Na samym początku potrzebna jest nam
powierzchnia ze szparką - z tym nie powinno być większych problemów. Ja spłodziłem taką oto piękną szparę:

swiat-zapalek       Zabieramy się za łatanie. A raczej za powiększanie jej. Naprawdę. Jest to niezbędne, inaczej   efekt będzie nijaki. Chodzi mi dokładniej o poszerzenie jej. Można to zrobić ostrzem   modelarskim, chirurgicznym, bądź zwykłym nożykiem segmentowym lub nawet żyletką.
  Staramy się, by szpara miała jednakową szerokość na całej długości.



swiat-zapalekswiat-zapalek

    Następną rzeczą jaką musimy wykonać, jest zeszlifowanie jakiejś prostej, czystej zapałki. Jej przekrój powinien przypominać klin, ale trójkąt prostokątny równoramienny też ujdzie. Jeśli nie posiadasz takiego oto cuda jak poniżej po lewej, to możesz poprzestać na tym drugim, ale szczęśliwi posiadacze tej świetnej machiny mogą się pokusić o wykonanie przekroju klinowego (jego wykonanie zajmie im podobną ilość czasu, co wykonanie pokazanego na zdjęciu niżej trójkąta). Klin jest o tyle lepszy, że głębiej wejdzie – jego kąt nachylenia jest mniejszy. Ale o tym za chwilkę.

swiat-zapalekswiat-zapalek

    Teraz możemy już przyciąć naszą zapałkę ratunkową do odpowiedniej długości. Należy zadbać, aby przekrój był jak najbardziej jednakowy na całej jej długości, bo inaczej może się zdarzyć tak, że zamiast naprawić jedną dużą szparę, zrobimy kilka mniejszych.

    Zapałka jest już gotowa do przyklejenia, zatem uczyńmy to. Najlepiej nałożyć bardzo niewielką ilość kleju, bo później się wyleje i trzeba będzie go dodatkowo ścierać z już ładnie wyszlifowanej powierzchni. Po nałożeniu go na zapałkę nie można długo czekać, bo warstwa jest cieniutka i schnie nieporównywalnie szybciej od normalnej ilości kleju. Po nałożeniu mamy około pół minuty na przyklejenie zapałki do powierzchni. Później trzeba ją docisnąć (ile się da, oczywiście tak żeby nie rozwalić innych zapałek). Mimo tego dalej będzie sporo wystawać poza powierzchnię, ale kto by się tym przejmował (na chwilę obecną, rzecz jasna).

swiat-zapalekswiat-zapalek

    Odczekajmy 10-15 minut. Już? Okej. Teraz wystarczy tylko zeszlifować wystającą część zapałki. Można to zrobić papierem ściernym, ale ja to leniwy człowiek jestem, więc wykorzystałem stary, sprawdzony sposób, mianowicie najpierw ścieramy Magiczną Końcówką (zdjęcie wyżej) tyle, ile się da - trzeba tylko uważać żeby nie zetrzeć za dużo, bo się zrobi wgłębienie przy zapałce lub gdzieś naokoło, i tylko sobie roboty dowalimy - a resztę przyciąć ostrzem.

swiat-zapalekswiat-zapalek

No i teraz można to wszystko zeszlifować, najlepiej papierem 220.

swiat-zapalek
Brawo – była szpara, i nie ma!


Autor: mopsiok